Tu jesteś: Strona główna >  Odpowiedzi na Państwa listy i pytania >  Po co taka strona internetowa?

Odpowiedzi na Państwa listy i pytania

Po co taka strona internetowa?

Data:
2010-09-22 21:19
"Wywaliłeś stronę internetową jakbyś startował na burmistrza. O co chodzi?" - Anonimowy kolega
Oczywiście, nie ubiegam się o fotel burmistrza. Nawet przez myśl mi to nie przeszło. W odróżnieniu od niektórych osób nie uważam, że jestem wyjątkową postacią, choć z pewnością jakoś się z tłumu wyróżniam. Tę stronę uruchomiłem dwa lata temu, ale działała dosłownie chwilę. Z przyczyn technicznych musiałem ją zawiesić, ale niczego nie kasowałem. W sierpniu tego roku wróciłem do tematu, rozbudowałem stronę i ponownie uruchomiłem ją dwa tygodnie temu, także w związku z tym, że postanowiłem startować do Rady Gminy.
Internet to dla mnie jedno z podstawowych narzędzi pracy, więc naturalne mi się wydawało użycie tegoż internetu także w kampanii wyborczej. To narzędzie do komunikowania się z innymi mieszkańcami Tłuszcza. Teraz, gdy startuję, a później - gdyby udało mi się wejść do Rady Gminy - poprzez stronę mam (i będę miał) lepszą możliwość kontaktu z ludźmi. Może trudno w to uwierzyć, ale niewielu tłuszczańskich radnych korzysta z poczty elektronicznej. Ja chcę to zmienić. Na telefon komórkowy może do mnie zadzwonić wiele osób, ale ja do wszystkich nie dam rady zadzwonić. Strona internetowa pozwala na publikowanie bieżących informacji, ogłoszeń itp. Wówczas każdy zainteresowany sprawami miasta czy osiedla może mieć do nich stały dostęp. To dużo lepsze niż rozlepianie ogłoszeń na drzewach. W tej chwili większość rodzin ma internet. Jeśli nie korzystają z niego dorośli, robią to dzieci. Dwa dni temu jeden z sąsiadów pochwalił moją stronę i powiedział mniej więcej coś takiego: "Ja się na komputerach nie znam, ale syn mi pokazał twoją stronę. Niesamowita sprawa. Mówiłeś, że pracujesz w gazetach, ale nie wiedziałem, że fotografowałeś jakieś drewniane kościoły i kapliczki za Wyszkowem...".
Własna strona www to moja rozbudowana wizytówka, CV i słup ogłoszeniowy w jednym. Poza tym - skrzynka pocztowa, bo każdy może przesłać do mnie list, pytanie, apel i co tylko jeszcze chce. I autor takiej korespondencji może być pewien, że odczytam ją najdalej po 24 godzinach, a bywa, że i po kilku minutach.
Mam nadzieję, że za moim przykładem pójdą inni. Jeśli nie teraz, to w kolejnych wyborach. Przed tym wyzwaniem nie ma ucieczki. Dlatego ja, zamiast uciekać, stanąłem na wysokości zadania. Kto wie, może będę pierwszym "multimedialnym" i "interaktywnym" radnym w Gminie Tłuszcz? Na razie jestem pierwszy wśród kandydatów. Mam nadzieję, że wyborcy to docenią :-).
Robert Szydlik

P.S. Animowy kolego, mogłeś się przedstawić - zawsze możesz w mailu zaznaczyć,  że nie chcesz, bym podpisywał Cię z imienia i nazwiska.