Tu jesteś: Strona główna >  Odpowiedzi na Państwa listy i pytania >  Jak promować lokalną pamięć...

Odpowiedzi na Państwa listy i pytania

Jak promować lokalną pamięć historyczną?

Data:
2010-10-13 09:08
"Co zrobić, by uatrakcyjnić obchody świąt narodowych w Tłuszczu, tak by pojawiało się na nich więcej mieszkańców? Czy jako regionalista, podczas ewentualnej pracy w RM położy Pan nacisk na sprawy kultury i lokalnej pamięci historycznej?" - Marcin, Stryjki
Uroczystościom pod pomnikiem czy mogiłami zwykle towarzyszy msza św. i wystąpienie okolicznościowe władz. To ważne elementy, bo władza pokazuje, że chce promować wartość, a i Kościół ma silny głos, który wpływa na świadomość i kształtuje postawy nie tylko dobrego katolika, ale także Polaka, lokalnego patrioty.

Część społeczeństwa nie jest zainteresowana imprezami o charakterze patriotycznym, ale duża część omija takie imprezy chyba dlatego, że są... nudne i za każdym razem takie same. Dobre pomysły to np. inscenizacja danego wydarzenia historycznego przygotowana przez uczniów gimnazjum czy spotkanie miłośników lokalnej historii na dyskusji zorganizowanej w bibliotece czy muzeum. Imprezy towarzyszące nie muszą dużo kosztować, by były atrakcyjne.

Na pewno warto zadbać o to, by poza przedstawicielami władz, głos mogli zabierać na takich imprezach także regionaliści. I nie mam tu na myśli tylko siebie, ale także inne osoby zaangażowane w sprawy związane z historią lokalną i zainteresowane rozwijaniem naszej lokalnej świadomości historycznej.
Jestem za tym, by do takich działań włączać jak najwięcej osób, by nie "uprawiać" niezdrowej konkurencji a łączyć siły. Tłuszcz jest za małym ośrodkiem, by mieć kilka środowisk historycznych. Powinien mieć jedno, ściśle ze sobą współpracujące. Oczywiście poszczególne osoby zawsze będą ze sobą konkurowały, ale ważne, by była to konkurencja zdrowa a nie destruktywna.

Warto by było zaangażować w nie także nauczycieli historii...
Zachęcać ludzi do udziału w takich imprezach można na różne sposoby - albo uatrakcyjniając formę, oprawę uroczystości, co jest trudne, ale jednak możliwe. Można też używać metod prostszych, a skutecznych - np. występy młodzieży na taką imprezę przyciągają środowiska szkolne, nauczycieli, a także rodziny takich młodych artystów. Powoduje to integrację na wielu poziomach: społecznym, patriotycznym, rodzinnym... Nie tylko zatem podnosi frekwencję na uroczystościach, ale przede wszystkim kształtuje postawy młodzieży. Wielu nastolatków uważa, że historia to... nuda, bo pociąga ich nie przeszłość, a przyszłość. To zrozumiałe! Włączając młodzież w imprezy patriotyczne, można zaproponować jej takie formy kultywowania tradycji, by patriotyzm stał się dla nich "w porzo", "cool" i "trendy"...

Jeśli zostanę radnym, postaram się wejść w skład Komisji ds. Oświaty, Kultury i Zdrowia. Taka Komisja może naprawdę wiele, o ile tylko ma pomysły i wolę, by je realizować. W obecnym składzie tej Komisji jest dwoje radnych, którzy w tym roku nie startują do Rady Miejskiej. Kto wie, może uda mi się zdobyć mandat radnego. Jeśli tak się stanie, wejście do tej akurat Komisji będzie dla mnie priorytetem.
Mam już pomysł na kilka akcji promujących postawy patriotyczne wśród młodzieży z terenu naszej gminy. Jeśli zostanę radnym, pierwszą taką akcję spróbuję przeprowadzić jeszcze w tym roku szkolnym.
Robert Szydlik

P.S. Swoją drogą ciekaw jestem, czy w naszych szkołach nauczyciele rozmawiali z uczniami nt. piosenek zespołów Lao Che i Sabaton...