Tu jesteś: Strona główna >  Odpowiedzi na Państwa listy i pytania >  Mógł Pan zostać Przewodniczącym...

Odpowiedzi na Państwa listy i pytania

Mógł Pan zostać Przewodniczącym Rady...

Data:
2010-12-02 07:37
"Dlaczego odrzucił Pan możliwość kandydowania na stanowisko Przewodniczącego Rady? Znowu mamy tych samych panów (poza II zastępcą), więc "beton" został utrwalony" - Krzysztof, Tłuszcz
Wiem, a może tylko podejrzewam, jakie są oczekiwania znacznej części mieszkańców (ale czy większości?), która chce zmian. Kandydowałem jednak do Rady Miejskiej z Okręgu Nr 3 i priorytetem jest dla mnie w tej kadencji "praca u podstaw" - sprawy osiedli Borki, Klonowa, Kolejowa i Norwida. Oczywiście mam nadzieję uczestniczyć także w pracach 1-2 Komisji. Na pewno chciałbym znaleźć się w składzie Komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia.
Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach i latach pracy radnego w tej kadencji będę mógł wykazać się inicjatywą i wniosę coś wartościowego zdobywając przy tym samorządowe doświadczenie.
Rzecz kolejna - nie cierpię na tytułomanię. Uważam, że własne ambicje nie powinny brać góry nad zdrowym rozsądkiem. Brak mi doświadczenia potrzebnego do kierowania pracami Rady Miejskiej. Dobry Przewodniczący Rady musi prowadzić bogatą korespondencję i z racji ogromu obowiązków być niemal etatowym samorządowcem - oczywiście, jeśli chce rzetelnie wywiązywać się z podjętego zobowiązania.
Reasumując - przewodniczącym powinna być osoba, która jest w pełni niezależna finansowo i "dyspozycyjna". Ja nie mam niestety tego komfortu. Pracuję co prawda w domu, ale sprawuję też osobiście opiekę nad dwójką naszych dzieci odwożąc i odbierając je ze szkoły i przedszkola. W związku z tym tylko w ciągu ostatniego miesiąca moja mobilność była mocno ograniczona, bo dzieci na zmianę chorowały. Nawet dziś ok. 11.00 odwożę starszą córkę do szkoły, po czym jadę z młodszą do lekarza i znowu będę stawał na głowie, by móc choć na godzinę-dwie wyrwać się z domu. Niestety, nie mam rodzinnego "zaplecza", które mogłoby wesprzeć nas w opiece nad dziećmi.
Więc jeśli ktoś ma mi za złe, że nie kandydowałem na stanowiko Przewodniczącego Rady, mogę powiedzieć tylko: nigdy nie mówiłem, że mam takie aspiracje czy możliwości. Chciałem zostać radnym, ale szeregowym i tego się trzymam.
Robert Szydlik